• Wpisów:47
  • Średnio co: 45 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:13
  • Licznik odwiedzin:26 795 / 2188 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dawno nie pisałam,nie miałam weny ani ochoty. U mnie to samo. Jak zwykle szare,problemowe,beznadziejne,smutne życie. Ostatnio nic mi się nie chce. Dużo przytyłam,ale mimo to dalej wpierdalam co popadnie. Nie obchodzi mnie mój wygląd. Nie muszę być piękna,i tak w życiu do niczego nie dojdę,zresztą... nie mam dla kogo. Z Łukaszem i tak się nie spotkam,on mnie jak zwykle wystawi.
A w mojej psychice ponownie pojawiają się myśli samobójcze. Nie daje rady.
  • awatar Ilonaa.: www.facebook.com/(…)403333959724227… lajki i komentarze mile widziane :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziwne uczucie mieć świadomość,że mężczyzna,którego mieliśmy za ideała,wcale nim nie jest.
Tak naprawdę to z dnia na dzień cierpiałam przez Niego coraz bardziej. Każdym sms-em dawał mi nadzieję ,tak silną,że mogłabym o Niego walczyć jak najmocniej bym potrafiła. Czułymi sms-ami uszczęśliwiał mnie,raniąc jednocześnie. Ale ja czekałam,wierzyłam,że to właśnie on zmieni moje życie na lepsze... Wmawiałam sobie,że jestem szczęśliwa,że ktoś mnie pokochał. Ale było całkowicie inaczej. Co noc szlochałam,ponieważ coraz bardziej Go pragnęłam. Mężczyzna IDEALNY nie zranił by Kobiety. Widać,stwierdzenie,że nie ma ludzi idealnych jest bardzo trafne,prawidłowe. Teraz pewien Cwaniak pozostawił w moim życiu ślad,którego nigdy nie wymarzę. Nie potrafię skreślić miłości do niego,to jest niemożliwe,ale zarazem bardzo kuszące. Chciała bym żyć jak dawniej. Bez miłości. Wtedy było lepiej. Oczywiście nigdy nie miałam kolorowego życia, Problemy rodzinne zawsze mi dokuczały. Ale to nic,dało by się wytrzymać.
A jeżeli chodzi o tego mojego wymyślonego ideała to ja i on to całkiem inna bajka. Nie mogę dłużej żyć w fikcji , trzeba się otrząsnąć i żyć w szarej,smutnej rzeczywistości. Ale już nie pozwolę nikomu tak się skrzywdzić. Zawsze byłam niedostępna dla facetów, niestety on był tym wyjątkiem,i to on najbardziej mnie zranił. W sumie,to tylko on...
Teraz już koniec z bólem,smutkiem,cierpieniem. Jestem niedostępna dla każdego,bez żadnych pierdolonych wyjątków.


"Życie to nie gra komputerowa, gdzie masz drugą szansę. Jeżeli spierdolisz jedną, to pożegnaj się ze swym szczęściem".
  • awatar Gotoheaven.: Szczery przekaz..*,*
  • awatar Gość: *Zapraszam do mnie na wyprzedaż.*
  • awatar whateverxd: ech smutne ;c a z cytatem się zgodzę :) zapraszam ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bezustannie czekałam na Twe nadejście.
 

 
U mnie jak zwykle to samo. Tęsknie,czekam,marze,kocham.


"Minął miesiąc od jej śmierci , on dzień w dzień siedział na ich wspólnym łóżku i zachodził się łzami . Patrzył w lustro i krzyczał w niebo głosy : dlaczego ?! Kurwa mać , dlaczego ?! Schował twarz w dłoniach , zupełnie tak jakby wstydził się płakać przed samym sobą . Poczuł wibracje w prawej nodze , zrezygnowany wyciągnął telefon , i spojrzał na mały ekranik : " Nie płacz głupku , przecież jestem obok " - spojrzał na jej telefon , w którym właśnie pojawiał się raport dostarczenia . "
 

 
Codziennie o Nim myślę. To już robi się męczące. Muszę się zmienić,tak naprawdę. Nie chcę udawać,że mam wyjebane. Chce żeby to było rzeczywistością a nie fikcją. Pomocy.


“może życie bez przeszkód byłoby zupełnie nudne, chciałabym ułożyć wszystko, sama jednak nie umiem. nie rozumiem, czemu mogę mieć tylko nadzieję, chcę godnie żyć, dobrze żyć, to aż tak wiele?”
 

 
Wczoraj wieczorem czułam się tak jakbym prawie dostała swoją miłość.
Niby to tylko bluza... Ale wchłonił się w nią ten Jego zajebisty zapach,którym można się na jarać.
Wczorajsza noc była chyba najlepsza w moim życiu. Mogłam ile tylko chciałam przytulać się oraz wąchać Jego bluzę. JEGO.
To było niesamowite uczucie. Za nic w świecie bym tego nie oddała.
Niezmiernie cieszę się z kawałku materiału,a aż boję się pomyśleć co by było gdy bym tak naprawdę mogła Jego przytulić kiedy tylko bym chciała.
Szkoda tylko że to niemożliwe.


"Gdybyś ty, wszedł wtedy do tego pokoju, zauważyłbyś tylko jej koronkowy biustonosz wiszący na ramie łóżka. Wpadłyby ci też zapewne w oko jej stringi i spodenki walące się po podłodze. Zobaczyłbyś rozwaloną pościel i ich cienie na balkonie. Poczułbyś dym papierosów i słyszałbyś ich cichy szept. Dla nich? Dla nich ten pokój był kolejnym rozdziałem w ich wspólnej powieści. Zdobyli kolejną gwiazdę miłości. Kolejny fragment układanki. Porozrzucana bielizna pachniała nocą, emocjami, które przewinęły się przez ciemność. Przez dwa złączone serca rozświetlane jedynie ich uśmiechem. Nie było konsekwencji. Była miłość pomiędzy dwojga ludźmi. "
 

 
Nie chcę Go już dłużej kochać,pragnę czuć do Niego nienawiść,ale problem z tym że nie potrafię. Tak bardzo mnie zranił a ja i tak kocham Go do szaleństwa.


"-Jak się czujesz?-Zapytał patrząc na mnie z góry, a mnie po raz pierwszy nie pociągał fakt, że jest o tyle wyższy.-Nijak.-Wzruszyłam ramionami i nie miałam ochoty na dalszą dyskusję.-Czyli jak?-Warknął, wyraźnie poirytowany faktem, że jego mała nie ma ochoty na rozmowę. Dopiero wtedy podniosłam na niego wzrok i szczerząc zęby, kopnęłam w krocze.-Popierdoliło Cię?-Pisnął i skulił się jak mały chłopczyk, zaczynając szybciej oddychać.-Boli? Nie powinno, bo widocznie nie masz jaj, skoro spotykasz się z inną i nie masz odwagi powiedzieć mi,że to koniec.-Syknęłam, a on spojrzał na mnie i chwilowo skupił się tylko na moich oczach.-Skąd wiesz?-Zacisnęłam dłonie w pięści próbując powstrzymać te cholerne łzy.-A wiesz co jest najgorsze? To,że Ciebie przestanie boleć zaraz, a mnie kurwa będzie przypalać już zawsze.-Nie wytrzymałam i zsunęłam się po ścianie, wybuchając głośnym płaczem.-No skąd wiesz?-Twój dotyk ma na sobie jej linie papilarne.-Szepnęłam,a on wyszedł bez słowa."
 

 
Nadeszła ta chwila i czuję pustkę. Brakuje mi czegoś. Nie tęsknie za wakacjami tylko za Nim. Wiedziałam że i tak się to stanie,że mnie oleje,że to będzie koniec. Ale jakoś nie docierało to do mnie jeszcze.
Dopiero wczoraj wieczorem zrozumiałam jak będzie mi teraz ciężko. Już nie będę chodziła po ulicy wiecznie z telefonem w ręku,już nie będę uśmiechać się do ekranu gdy napisze mi coś miłego. To uczucie już nie powróci. Nigdy. To smutne.
Rozkochał mnie w sobie i zostawił jak kurwę która nie ma uczuć. Nawet nie próbował mnie zatrzymać. Wystarczyło by jedno spotkanie. Ale właśnie w takich chwilach dowiadujemy się kto nas tak naprawdę kocha. W moim przypadku ja zostałam sama. Ale da się z tym bólem i rozczarowaniem żyć. Wystarczy się przyzwyczaić i nie robić sobie zbędnej nadziei na lepsze jutro.


"Były momenty gdy tak cholernie Cię potrzebowałam, gdy cały ten ból skupiał się w klatce piersiowej i przygniatał nie pozwalając oddychać. Nie było Cię wtedy, nie było w tych najgorszych chwilach,gdy wypuszczałam z rąk swoje życie. Co robiłeś kiedy ja wytyczałam na nadgarstkach kolejne ścieżki bólu? O czym myślałeś wtedy kiedy ja leżałam nago na zimnych płytkach łazienki i próbowałam się przekonać, że to wszystko ma jednak sens, a pragnienie śmierci to tylko przejściowy okres. Nie słyszałeś mojego płaczu przeplatanego z krzykiem. Zabrakło Cię, a teraz wracasz ,gdy już nauczyłam się być silna. Nie po to umierałam kilka miesięcy temu żebyś teraz to spieprzyć. "
 

 
Nie byłam na blogu już 5 dni. Długo. Ale jakoś nie miałam do tego głowy.
Z Łukaszem jak zwykle to samo. Niby mamy sie zobaczyć w sobotę na takiej zabawie,ale wątpie czy coś z tego wyjdzie. Już zaczyna coś pisać że go brzuch boli i że to w tym miejscu co wyrostek. To zapewne w sobotę też go będzie bolał,albo jeszcze wcześniej pojedzie do szpitala. Znam już Go na wylot.
Powoli muszę się przygotować do tego,że to będzie już koniec. Bo zamierzam zrobić tak jak pisałam. Czyli jak nie spotka się ze mną do końca wakacji to że wtedy już naprawdę koniec.
Ale szczerze to nawet jeśli za parę lat by napisał że chce się zobaczyć to ja bym się zgodziła. On zawszę będzie najważniejszą osobą w moim życiu i czy tego chce czy nie chce to muszę się z tym pogodzić.
Będzie ciężko. Kolejne rozczarowanie przede mną. I jak tu ufać ludziom?...


"On znowu wtargnął do jej życia i jak to miał w zwyczaju - przewrócił je do góry nogami . Przyszedł , zapalił światło i wyszedł . I po co jej to było .? Zadał jej tym jeszcze więcej bólu . Starała się uśpić miłość , ale wspomnienia znowu spędzały jej sen z powiek . Nienawidziła samej siebie . Była żałosna .. Czekała na kogoś , kto potraktował ją jak śmiecia .."
 

 
A ja nadal czekam na szczęście,które nie potrafi do mnie dojść.
http://aledemot.pl/15754/Osoba.html


"Każdy z Nas wypowiada conajmniej jedno życzenie rocznie,zdmuchując świeczki na torcie.Niektórzy wypowiadają ich więcej gdy wypadnie im rzęsa,przy fontannie,spadającej gwieździe.Od czasu do czasu jakieś się spełnia.Co dzieje się potem? czy jest,jak sobie wyobrażaliśmy?pławimy się w szczęściu ? czy też .. zauważamy że mamy długą listę innych życzeń"
  • awatar Gość: Fajny wpis. Zgadzam się z tobą. Wbijaj
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I znów czuję pustkę. Pomału dostrzegam,że człowiek którego kocham nad życiem widocznie bawi się moimi uczuciami.


"Czasami mam ochotę iść, nie patrzeć za siebie. Nie
wracać, nie czuć nic i nic nie wiedzieć. "
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Co jest grane? Znów czuje smutek a łzy same spływają po policzku. Czy to dlatego,że wspomniał o dzieciach? A ja głupia jak zwykle sobie wyobrażałam wymarzoną rodzinkę?
Czy po prostu powodem jest to,że nie widzę sensu życia?


"Chciałam być obecna w Twoim życiu, chciałam być powodem dla którego się budzisz, pragnęłam być Tą jedyną dla której odłożyłbyś spotkanie z kumplami tylko dlatego, że się przeziębiłam."
 

 
Wiem,że miałam usunąć blog,ale nie zrobiłam tego ponieważ napisał że i tak nie da rady wejść na komputer... I miało być potem dobrze,ponieważ się pogodziliśmy.
Ale dzisiaj znów to samo. I po co się dłużej oszukiwać i robić sobie nadzieję i ranić się nawzajem...
To,że Go kocham nad życie nie musi oznaczać że będzie szczęśliwe zakończenie. Nie żyjemy w bajce. Bywa. Dzisiaj zapowiada się ciekawy wieczór. Alkohol i inne niedozwolone rzeczy. Idę na całość. Jebać zdrowie.
Silhouette - Owl City


"Czy zasługuję na bycie szczęśliwym ?
Czemu pogrążyłam się tak głęboko w tych pustych ranach ?
Na każdego w życiu spada deszcz strzał.
Lecz czemu akurat moje serce robi wciąż za cel ?
Emocje tak szybko się zmieniają.
Tracę dech i padam wyczerpana gdzieś z tyłu.
Nie umiem zapanować nad sercem,
świat wyślizguję mi się z rąk.
Szczęście oddalone o parę kroków,
sama dodaję sobie stopni na schodach.
Każdego może to przerażać ,
lecz dla mnie jest to naturalne jak śmiech.
Płacz jest jak oddech - im dłużej go trzymasz,
tym więcej wypuszczasz.
Pozwól mi oddychać - smutek to mój dom.
Chcę tu zostać,tu jest moje miejsce.
Nawet jeśli wyjdę na moment do szczęścia,
wiem , że i tak wrócę z powrotem."
 

 
Wygląda na to,że zakończyłam wszystko z Łukaszem. Tzn On to zrobił. Ja bym nie potrafiła.
Ale już nie będe się do niego odzywała. Już nigdy. Cholernie Go kocham ale nie potrafię tak dłużej. Już nie cieszę się gdy pisze do mnie np"kiedyś zrobimy sobie bobaska". Teraz mnie to boli. Dawniej płakałam ze szczęścia. Teraz robię to ze smutku,ponieważ wiem że tak nie będzie. Już nawet nie mam nadziei. Zawsze miałam. Chociaż ten jeden procent,ale miałam...
Postanowiłam że pokażę jemu ten blog. Niech wie wszystko co myślę i czuje.
A tak wogóle to chyba Cię jeszcze nigdy nie okłamałam Misiu. Ale że Ty wierzysz komuś innemu to już nic na to nie poradzę.
Przykro mi że tak mnie potraktowałeś.
Cholernie nie chce tego zakończyć i bardzo się boje. Ale zrozumiałam,że już tak nie potrafię dłużej. Nie potrafię żyć już dalej pisząc z Tobą i nie móc Cię nawet zobaczyć. Nie potrafię.
Będę starała się żyć dalej. Nie obiecuję,że to mi się uda. Ale się postaram.
Ale gdyby mi to nie wyszło i coś bym sobie zrobiła to proszę Cie żebyś był szczęśliwy.
Dzisiaj jeszcze usunę ten blog.
Kocham Cię i nigdy nie przestanę. Żegnam

  • awatar Jebać przyszłość , jebać uczucia .: echh . znam to . mój chłopak rzucił mnie w podobny sposób . również wolał wierzyć w to co inni mu mówią niż wysłuchać mnie . też go kocham , ale jakoś żyję dalej . nic sobie nie rób . ;) nie warto . znajdziesz kogoś lepszego . :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj znów się pokłóciłam z Łukaszem. Ale dzisiaj miałam miłą niespodziankę. On sam napisał. Czułam się zajebiście. Wogóle napisał że mnie kocha i że musi coś z tym zrobić bo że chce się ze mną spotykać. Nie wiem czy mam brać na poważnie to wszystko ale i tak się cieszę. Zawszę to ja próbowałam załagodzić cała sytuacje,a teraz on to zrobił. Fajnie się z tum czuje.


"Papieros trzymany między dwoma palcami prawej ręki nie dawał nic pożytecznego. Nic, a nic. A jednak paliła, dlaczego? Nikt tego nie wie. Może chciała żeby po prostu przyszedł do niej i powiedział 'rzuć to, skarbie"
 

 
Coraz częściej się zastanawiam czy nie pokazać tego bloga Łukaszowi. Żeby w końcu się dowiedział co o tym wszystkim myślę.
Ale boję się że podejmę złą decyzję i że się to wszystko skończy. Nie wiem co robić -,-


Bo każdy potrafi pokazać,że mu zależy. Wystarczy chcieć.
"Pokłócili się. Krzyczała, że to wszystko nie ma sensu, ta cała zabawa w bycie razem.
Mówił, że dadzą radę , że przetrwają wszystko.
Wtedy powiedziała szeptem, cała zapłakana, że to tak, jakbym cię poprosiła o gadającego słonia
- nierealne i wybiegła. Wieczorem, leżała na kanapie, skacząc po kanałach.
Usłyszała dzwonek do drzwi - pizza - pomyślała. - Wreszcie.
Podeszła do drzwi i Go zobaczyła. Trzymał w ręku pluszowego słonia.
Nacisnął na guzik i słoń zaczął nawijać.
- objeździłem każdy sklep w mieście, więc jak teraz sobie zażyczysz gadającego lemura to się zabije
- powiedział, a ona uśmiechnęła się, wciągając Go do środka."
 

 
Znów dopadł mnie smutek Oglądałam właśnie film. "LOL" Był mega...
Oglądając Go myślałam o mnie i Łukaszu że tak właśnie powinno być. Że tak wygląda związek. Powinnam się z nim widywać,kłócić,przytulać,całować,rozmawiać,kochać.
A mój związek jest zawarty przez smsy. Mam dość. Nie mogę Go nawet zobaczyć.
Teraz wyję jak małe pięcioletnie dziecko. Smutno mi bardzo. Czuję się odepchnięta przez każdego,a najbardziej właśnie przez moją miłość.
Nikt mnie jeszcze tak nie zranił jak On. Może to dlatego że nikogo tak jeszcze nie pokochałam.
Łukasz jest moją pierwszą prawdziwą miłością.
Miłość nigdy nie mija.
Wczoraj od 21 do 24 leżałam na polu przykryta kołdrą i czekałam na spadające gwiazdy. Nie dlatego że chciałam po prostu je podziwiać,tylko dlatego ponieważ postanowiłam że każdej nadam to samo życzenie. Może się domyślacie jakie.
Wiem że to głupie i dziecinne ale wierzyłam że się spełni. Teraz widzę że nic z tego. Czekała i marzłam tylko. Dzisiaj boli mnie gardło jak chuj.
Mam dość życia


“Zabijać, to nie znaczy wyjąć rewolwer[...] To wcale nie tak. Można zabijać w sercu. Po prostu przestać kogoś kochać. I wtedy ten ktoś umiera.”
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zastanawiam się czy jednak nie było by lepiej zakończyć wszystkiego z Łukaszem.
Nie potrafię już dłużej z nim pisać i nawet go nie dotknąć. Już sobie z tym nie radzę. Ciągle piszemy tak cholernie czule i szlak mnie wtedy trafia bo tak bardzo chciałabym go zacząć całować. Jest coraz gorzej. nie wystarcza mi samo pisanie.
Ale boję się że tego nie wytrzymam,że będzie jeszcze gorzej,że wtedy się już całkiem odizoluje od całego świata.
Teraz to już nawet nie chce mi się z domu wychodzić oraz nic mnie nie cieszy.
To wszystko mnie już przerosło. Nie wiem co robić. Boję się.


"Bo do miłości nie potrzeba czasu a namiętności, i jeśli to jednak start choć nie umiem myśleć o jutrze, wiem że jutro też chcę budząc się widzieć Twój uśmiech, choć pewnie łóżko będzie puste, serce pełne, całuję Twoje zdjęcie..."
  • awatar Patrycja!!!: Hm... Najlepiej by było gdybyś zerwala z nim wszelkie kontakty, patrząc po tym co tutaj wypisujesz, można stwierdzić, ze działa on na Ciebie z lekka destrukcyjnie, ale, ale ja pewnie będąc na Twoim miejscu nie wiedzialabym co zrobić, znaczy sie wiedzialabym, ze najlepiejby było go zostawić, ale nie potrafilabym i wracamy do punktu wyjścia. Smutne to toksycznych związek wyniszczajacy obie strony bądź tez nie. Jednak z cała pewnością zle działający na dziewczyny, które zazwyczaj wiecej myślą i rozpamietuja wszystko : o
  • awatar sweet-ona :**: świetny wpis :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wróciłam
Trochę się opaliłam ale bardziej to sparzyłam hehe.
Było nawet spoko. Nawet...
Chcę Łukasza... Cały czas o nim myślałam. Ciągle tylko widziałam jakieś pary... Od razu miałam łzy w oczach.
Pragnę Go.


"A gdybyśmy byli gotowi podjąć ryzyko związku, bylibyśmy razem i osobno jednocześnie. Chciałabym móc dzielić z Nim wszystkie smutki i radości, mieć Go przy sobie, kiedy będę potrzebować właśnie Jego obecności. Móc się przytulić i usłyszeć, że zawsze będzie przy mnie. Tutaj czar pryska, pojawia się odległość. Dla mnie esy i gadu to zdecydowanie za mało, potrzebuję Jego fizycznej obecności. "
  • awatar Rainbow Cake ^^: siemanko!!! fajowy blog. zapraszam do mnie. mam nadzieje że wpadniesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiaj koło 5 rano wyjeżdżamy z rodziną na parę dni na Węgry. Szczerze to wcale mi się nie chce. Tak nic nie ma tylko same baseny. Wiem że będzie zajebiście nudno,chociaż przynajmniej tyle że biorę ze sobą Dominikę. Z kuzynkami się nie dogaduje za dobrze. Zresztą są młodsze i nie mamy wspólnych tematów.

Z Łukaszem dalej piszę. Zapytałam się go czy to nie chodzi o to właśnie z tymi cyganami coś. Napisał że tak i wgl że to za bardzo skomplikowane. Wiem że źle robię że dalej to ciągnę... Ale ni potrafię o nim zapomnieć. Za bardzo Go kocham. Stanowczo za mocno.


“Przy pierwszym kieliszku opowiem Ci jakie ma oczy. Po drugim, będę wtajemniczać Cię w jego niesamowite cechy. Po trzecim, będę przez łzy opowiadała Ci jak bardzo mnie ranił. Po czwartym będę skakała wykrzykując jego imię. Po piątym wejdę na dach i zacznę krzyczeć, że go kocham. Po szóstym zadzwonię i opowiem mu, jak bardzo boli jego nieobecność i jak bardzo żałuję, że nie ma go przy mnie i nie widzi, jak po wypiciu siódmego i ósmego kieliszka staję na krawędzi dachu i daję krok do przodu.”
 

 
Napisałam teraz Łukaszowi że nie musi już udawać,że się mną przejmuje i że mnie kocha...
To jest jego odpowiedź "Jak chcesz,usuwam Twój nr,nie będę już pisał.Żegnaj"
Teraz czuję się jak zwykła szmata,wiedzę że ojciec miał rację.
Łukasz mnie nigdy nie kochał. Nigdy nie czułam się aż tak zraniona. Nie wiem co zrobię.


"Siedziała sama na ławce w parku, w rozciągniętym szarym swetrze i zgiętymi w kolanach nogami, wypatrując choć jednej małej gwiazdki na niebie. nie radziła sobie z problemami, a konkretnie jednym 17-letnim, 176-centymetrowym problemem, o niebieskich oczach i jasnych długich włosach. zapaliła pierwszego w życiu papierosa, krztusząc się przy tym gęstym dymem, który wypełnił jej obolałe z tęsknoty płuca. pusta butelka po piwie, wydała ten znajomy od niedawna dźwięk, obijając się o brzeg ławki. otarła łzę, spoglądając na wyryte mocno inicjały jej ukochanego. sama je wyżłobiła, myśląc o nim, kiedy był daleko. tym razem już nie planował powrotu, nie wyjaśnił nawet dlaczego odchodzi. zostawił ją samą. nie patrzył jak staczała się na dno, nie przejmował się tym co czuje i przez co przechodzi. znienawidziła go za każdą niedotrzymaną obietnicę i za wszystkie smutki, z którymi budziła się i zasypiała każdego dnia od czasu rozstania. związała niesforne włosy i wtuliła się w sweter. nie wierzyła już w nic.. "
  • awatar Szukającasiebie.: To że tak postąpił nie oznacza że masz prawo czuć się jak szmata.. Najważniejsze jest teraz to aby to on <Łukasz wykazał się i pokazał że mu zależy. 3maj się ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj znów dałam Łukaszowi ostatnią szansę. Wiedziałam że i tak mnie wystawi ale mimo to miałam cichą nadzieję,że zdarzy się niespodziewany cud.
Ale oczywiście jak zwykle to samo... Nie potrafiłam już nic nawet do niego napisać,zresztą nie wiedziałam co. Od razu poszłam się najebać. Paliłam i piłam jednocześnie. Miałam dość. Do domu doszłam z trudnością.
Od razu poszłam na balkon a potem na strych żeby nikt mnie nie widział w takim stanie...
Znów wzięłam szkło i zaczęłam się okaleczać. Oczywiście także przeszła mi na myśl śmierć.
Tak na wszelki wypadek napisałam Łukaszowi że go proszę żeby dawał na mój grób białą róże.
Potem pisał jeszcze do mnie 6 smsów że o co mi chodzi i wgl...
Byłam taka najebana że zrobiłam same błędy to pewnie nie rozumiał o co nawet chodzi. Ale i tak mu nie odpisywałam.
Ale jak widać jeszcze żyję. Ale mimo to cholernie się boję że nie wytrzymam i coś sobie zrobię. Jestem już wykończona ciągłymi problemami. Na dodatek uświadomiłam sobie że już nie wierze w Boga. On mi nigdy nie pomagał,a niby taki dobry...
A z Łukaszem postanowiłam że zerwie wszelki kontakt.
Jestem wyczerpana. Potrzebuje fachowej pomocy.


"Wszystko miało zacząć się jutro. Od jutra świat miał być dobry. Jutro miałam postanowić, zmienić, zobaczyć. Jutro miał być lepszy dzień.”
  • awatar Szukającasiebie.: Robisz największy błąd życie jest darem trzeba tylko żyć w nim tak, aby z chęcia budzić się kolejnego dnia. Jeśli masz potrzebę to pisz do mnie chętnie pomoge ; )
  • awatar em.forcer: ej, no nie przejmuj się. nie okaleczaj się, chociaż wiem, że czasem jest trudno, bo kilka dni temu sama sięgnęłam po żyletkę, bo już nie wytrzymałam. ale Ty tego nie rób. jak chcesz pogadać, to pisz. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj znów byłam na skraju wyczerpania.
Łukasz jak zwykle mnie olał a Ojciec powiedział co myśli na mój temat.
Może napisze od początku...
Byłam na mieście z Dominiką,nagle zadzwonił telefon. To Ojciec.Kazał mi natychmiast przyjść do auta bo że czeka z mama na pizze i że mam jechać z nimi potem do domu. To szybko zaczęłam biec. Oczywiście nie chciałam,ale nie zamierzałam się już z nim kłócić.
Gdy otworzyłam drzwi od samochodu to On musiał wyjść i mnie wpuścić ponieważ auto mamy jest 3 drzwiowe. Wyszedł najebany. Było mi cholernie wstyd ponieważ wokół było pełno znajomych.
Ale nic się do niego nawet nie odzywałam. Po prostu wsiadłam.
Mama w tym czasie poszła do pizzeri czekać tam na pizze.
Ojciec wtedy zacząl mi mówić że mu pyskuje. Za chwile znów że się go wstydzę,a że robią tak tylko dziwki.
Po chwili powiedział że każdy się ze mnie śmieje,że jestem paskudna,że do niczego nie dojdę w życiu,że jestem nikim,zerem.
Bardzo mnie to zabolało o nigdy nie zapomnę jego słów. Nie wiem za co mnie tak nienawidzi. Nie wiem...


" Musisz zrozumieć, że spotka cię kara Poczekam aż zatęsknisz, wtedy powiem ci spierdalaj Nie mamy o czym gadać - sorry wiem że boli Ale możesz już iść, jak skończyłaś pierdolić W swoją stronę, śmiało do góry głowa i z fartem Dobry dowcip i tym razem był kiepskim żartem Już jest za późno, ja już nic nie czuję Miałaś szansę, teraz myśl że jestem chujem Wszystko jest dobre do czasu, nic poza tym Serce masz ze stali, ale nogi jak z waty Czujesz, że tracisz coś co się z tobą wiąże Nie życzyłem ci źle i wciąż życzę ci dobrze Chciałaś tego, no to masz to czego chciałaś Idź w swoją stronę, trzymaj się ode mnie z dala Nie żałowałaś, nie płacz bo to głupie (przepraszam) Rozumiem, zresztą wiesz, mam to w dupie ! "
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›